Dolina Kaszmirska, Ladakh

Dolina Kaszmirska

Dolina Kaszmirska jest jednym z najpiękniejszych zakątków Indii. Niestety, trwające od ponad pięciu lat konflikty zbrojne odbierają turystom możliwość poznania kryjących się tu atrakcyjnych obiektów i zabytków. Ze względów bezpieczeństwa zaprzestano organizowania wypraw do Kaszmiru. Osoby, które mimo to planują zwiedzić D i K, powinny najpierw dobrze rozważyć nasze ostrzeżenia, jakie zamieściliśmy na początku rozdziału.

Kaszmir szczycił się kiedyś mianem ulubionego kraju władających Indiami Mo-gołów. Zalesione góry dawały schronienie przed upałami, nieustannie męczącymi mieszkańców równin. „Do Kaszmiru”, tak brzmiały ostatnie słowa władcy mogolskie-go Dżahangira, wypowiedziane tuż przed śmiercią, w drodze do „szczęśliwej doliny”. Częste wizyty Mogołów znacząco wpłynęły na rozwój Kaszmiru. Mogolska sztuka projektowania ogrodów najwspanialej zaistniała właśnie w górach. Tutaj też powstało najwięcej tego typu ogrodów -niektóre zachowały się do dziś.

Największą sławę przyniosły Kaszmirowi domy na wodach jeziora Dal. W okresie Radźu (Indie w czasach władzy imperium brytyjskiego; radź znaczy „władza”), władcy Kaszmiru odebrali Brytyjczykom (podzielającym z Mogołami zamiłowanie do panującego tu chłodnego klimatu) prawo do posiadania własnej ziemi. Nie zniechęceni tym Anglicy postanowili budować swe domy na wodzie. Z czasem na jeziorze pojawiło się mnóstwo pływających „skrawków Anglii”. Odtąd też ambicją wszystkich turystów jest zwiedzenie choćby jednego domu na wodzie.

Atrakcje Kaszmiru nie ograniczają się jednak wyłącznie do Śrinagaru, jeziora Dal i pływających domów. Wiele do zaoferowania turystom mają też górskie wioski, jak np. Pahalgam i Gulmarg, będące nie tylko ciekawymi miejscowościami, ale i doskonałymi bazami na wyprawy w góry.

Ladakh

Ladakh słusznie nazywany jest „małym Tybetem”, „księżycową krainą” czy też „ostatnim Szangri-la”. Ten wysoki płaskowyż północnych Himalajów pod względem geograficznym należy do Tybetu. Dzięki temu, że zamieszkują go tybetańscy uchodźcy, nadal praktykujący religię i kultywujący obyczaje swojego ojczystego kraju, turyści często traktują Ladakh jako miniaturkę Tybetu.

Himalaje stanowią skuteczną osłonę przed deszczem. Chmury rzadko przedzierają się przez wysokie pasma gór, w rezultacie w Ladakhu panuje wyjątkowo suchy klimat. Rośliny pojawiają się tylko w pobliżu rzek powstałych z topniejących śniegów. To właśnie za sprawą wysuszonych i nieuprawnych ziem Ladakh zyskał przydomek „księżycowej krainy”.

Choć od momentu gdy rozpoczęły się zamieszki w Dolinie Kaszmirskiej, Ladakh odwiedza coraz więcej turystów, region ten mógłby z powodzeniem stać się ostatnim Szangrila. Otwarty dla turystów dopiero w połowie lat 70., wciąż pozostaje trudno dostępny, zarówno ze względów politycznych, jak i z powodu swego położenia. Drogi, prowadzące tu z Kaszmiru i Himaćal Pradeśu, są przejezdne tylko wtedy, gdy stopnieje śnieg, a więc od czerwca do września. Pierwsze połączenie lotnicze z Ladakhem uruchomiono również późno, bo w 1979 r.

Dotarcie do Ladakhu nie jest łatwe, mimo to warto uzbroić się w cierpliwość, gdyż w nagrodę znajdziemy się w krainie nie z tego świata. Zdawałoby się nieziemski krajobraz, zdobią usadowione na szczytach barwne klasztory (gompa), zachwycają też stare pałace uczepione stromych zboczy, ekscytują tajemnicze ponure krajobrazy, niekiedy rozjaśnione soczystą zielenią niewielkich poletek. O niepowtarzalności tego regionu decydują jednak przede wszystkim jego mieszkańcy – nadzwyczaj barwne postacie i zarazem, jak przystało na Tybetańczyków, ujmujący, mili ludzie.

Religia

Ostatnim z miast objętych wpływami islamskimi jest Kargil, położony przy drodze ze Śrinagaru do Lehu. Mieszkańcy Ladakhu praktykują buddyzm, a dokładniej tybetańską odmianę buddyzmu tan-trycznego, opartą w dużej mierze na magii i mistycyzmie. Na terenie Ladakhu znajduje się wiele buddyjskich klasztorów, tzw. gomp. Wizyta choćby w jednym pozostawia niezapomniane wrażenia, nawet teraz, gdy część z nich utrzymuje się dzięki rozwijającej się turystyce. Dlatego zapomniane, często opuszczone klasztory ponownie ożyły; zdołano też zebrać wystarczająco dużo pieniędzy na remont i odbudowę. Mnisi z radością witają turystów, pozwalają na uczestnictwo w ceremoniach, częstują niezwykłą soloną herbatą z masłem (trzeba mieć własny kubek), godzą się też na fotografowanie.

Informacje

Nawet jeśli turysta nie planuje wyprawy w góry, niech zabierze – koniecznie – śpiwór. Noce są tu zimne, natomiast podróżowanie autobusami do klasztorów często zmusza do nocowania na trasie. Należy się też przygotować na duże skoki temperatury i wyjątkowo silne słońce (Leh leży na wysokości 3505 m). Pojawienie się nawet niewielkiej chmurki powoduje nagły spadek temperatury, a wówczas letni podkoszulek trzeba natychmiast zastąpić ciepłym swetrem. Aby uchronić się przed oparzeniami skóry, należy zaopatrzyć się w krem z filtrem oraz kapelusz lub inne nakrycie głowy.

Wskazane jest poświęcenie choćby kilku dni na przystosowanie się do wysokogórskiego klimatu Ladakhu. Niecierpliwi turyści, ruszający na podbój gór zaraz po przyjeździe, swój brak rozwagi z pewnością przypłacą złym samopoczuciem, utrzymującym się nawet parę dni.

Wymiany walut najlepiej dokonywać w Lehu. Lepiej od razu zaopatrzyć się w drobne pieniądze, gdyż w sezonie turystycznym zawsze ich brakuje. Uniwersalne i najczęściej wypowiadane pozdrowienie to „dźullaj”. Przede wszystkim trzeba pamiętać, iż Ladakh jest regionem przygranicznym, stałym punktem zapalnym i przedmiotem sporu pomiędzy Indiami, Pakistanem i Chinami. Turystom nie wolno przekraczać pasma szerokości 1,6 km ciągnącego się na północ od drogi ze Srinagaru do Lehu.

Osoby wybierające się do Ladakhu w zimie powinny wziąć pod uwagę, iż większość klasztorów otwarta jest dla zwiedzających tylko w lecie.

ZE ŚRINAGARU DO LEHU

Droga łącząca Śrinagar z odległym o 434 km Lehem prawie na całej długości pokryta jest asfaltem i niemalże cały czas trasa prowadzi wzdłuż rzeki Indus. W sezonie letnim codziennie kursują tędy autobusy. Przejazd zabiera dwa dni, postój na noc jest organizowany w Kagrilu. Trwającą tyle czasu podróż wydłużają częste kontrole paszportowe i blokady ustawiane przez wojsko. Ostatnim dużym miastem położonym w Dolinie Kaszmirskiej jest Sonamarg. Następnie trasa prowadzi pod górę do przełęczy Zodźi (3529 m) i dalej do regionu Ladakh.

Noclegi, o przeróżnym standardzie, znaleźć można w miejscowościach: Drass, Kagril, Mulbekh, Bodh Kharb, Lamaju-ru, Khalsi, Nurla, Saspul i Nimmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *