Leh

Gastronomia

Na smaczne i niezbyt drogie posiłki warto wybrać się do Dreamland Restaurant w centrum. Serwowane tutaj tybetańskie specjały i dania z makaronu na pewno ucieszą turystów znudzonych jedzeniem podawanego wszędzie ryżu. Specjalnością restauracji jest też aromatyczna i bezkonkurencyjna herbata jaśminowa. Z tanich i pożywnych dań słynie dość skromna Tashi Tibetan Restaurant przy Fort Rd, niedaleko German Ba-kery (piekarni niemieckiej).

Duże porcje potraw chińskich, tybetańskich oraz kontynentalnych podaje się w ulubionym lokalu mnichów, La Montessori. Dobrą opinią cieszy się też Tibetan Friends Corner Restaurant, w pobliżu postoju taksówek. Większość podawanych tu dań to specjały tybetańskie, ale też restauracja zyskała największe uznanie dzięki najlepszym frytkom w całym Ladakhu.

Urządzona na wolnym powietrzu Men-tokling Restaurant jest idealnym miejscem na spędzenie wieczoru urozmaiconego ciekawie przyrządzonym humusem, felafel, pysznymi ciastkami i daniami z różnych stron świata. Na miejscu jest też bar, atmosferę tworzy dobra muzyka. Gdyby nie było tu wolnych miejsc, można udać się do Mony Lisy (niedaleko siedziby organizacji ekologicznej). Przy ustawionych w ogrodzie stolikach najwięcej gości zasiada wieczorem. W mieszczącym się tu barze oprócz popularnych napoi alkoholowych podaje się też drogi cliang (tybetańskie piwo ryżowe). Ten popularny trunek kosztuje znacznie mniej w pubach nie posiadających licencji na sprzedaż alkoholu, mieszczących się w bocznych uliczkach centrum.

W siedzibie organizacji ekologicznej można napić się pysznej kawy lub herbaty ziołowej i delektować przeróżnymi ciastami oraz herbatnikami z orzechów włoskich. Pomimo niezbyt sprawnej obsługi warto poczekać na smakowite gotowane ziemniaki i smażony szpinak z czosnkiem. Potrawy regionalne kosztują tu ok. 80 INR, trzeba jednak zamówić je przynajmniej dzień wcześniej. Przygotowujący dania kucharze korzystają wyłącznie z energii słonecznej, dlatego ciasta figurują w karcie tylko w słoneczne dni.

Wymarzonym miejscem na kawę i kanapkę z pomidorem i topionym serem jest German Bakery Restaurant (obok hotelu Yak Taił). Popularnością cieszą się też inne specjały, takie jak sok z marchwi, bułki z cynamonem i pizza. Właściciele restauracji prowadzą również sklep (niedaleko targu warzywnego), w którym wyruszający w góry turyści zaopatrują się w chleb, zachowujący świeżość przez prawie kilkanaście dni. Można tu także kupić pakowane zestawy obiadowe, najlepiej nadające się do zabrania w długą podróż autobusem. W stoiskach za meczetem od samego rana sprzedawany jest świeży chleb – wspaniale smakuje z miodem ze Śrinagaru.

Rozrywki

Przedstawienia, przygotowywane przez towarzystwo regionalno-kulturalne (Cultu-ral&Traditional Society; CATS), odbywają się każdego wieczoru naprzeciwko hotelu Yak Tail. Pomimo iż repertuar nie jest zbyt ambitny, aktorzy traktują swą pracę bardzo poważnie, czasami można ich nawet zobaczyć ćwiczących do późna w nocy.

Zakupy

Gdy rząd zorientował się, iż turyści z Zachodu masowo wykupują cenne antyki i starocie, zakazano wywozu rzeczy wykonanych przed ponad stu laty. Kontrolę bagażu przeprowadza się na lotnisku Leh Airport.

Z Ladakhu wolno obecnie wywozić chang (piwo ryżowe), naczynia na herbatę, filiżanki i maselniczki, tkane dywany ozdabiane tybetańskimi wzorami, kilka rupii, chorągiewki modlitewne oraz tybetańską biżuterię. Warto mieć na uwadze, iż w Ladakhu ceny są znacznie wyższe niż w innych regionach, a popularne tybetańskie pamiątki kosztują o wiele mniej w Kaszmirze, Dharamsali lub Nepalu.

Wielu ciekawych wrażeń dostarcza wizyta w sklepie z pocztówkami prowadzonym przez Saida Ali Szajcha. Tak naprawdę ów miły, starszy pan oferuje turystom nie widokówki, ale robione przez niego już od wielu lat zdjęcia, w cenie od 10 do 100 INR.

Połączenia

Samolot Samoloty linii Indian Airlines cztery razy w tygodniu kursują z Delhi (86 $). Raz w tygodniu odbywają się loty do Śrinagaru (nd., 39 $), Dźammu (sb., 39 $) i Ćandigarhu (pt., 54 $). Najkrótszy i najbardziej malowniczy jest lot ze Śrinagaru (tylko 30 min, przelatuje się nad Himalajami), niestety, podróże na tej trasie nie zawsze są udane.

Loty ze Śrinagaru do Lehu mogą odbyć się tylko rano i wyłącznie przy dobrej pogodzie. Lot jest odwoływany, jeśli istnieje prawdopodobieństwo pogorszenia się warunków atmosferycznych po lądowaniu w Lehu, w takich przypadkach samolot nie będzie mógł powrócić do Śrinagaru. W rezultacie samoloty do Lehu często nie odlatują; zdarza się, że z powodu nagłej zmiany pogody po starcie wracają do Śriniagaru, wywołując zwykle panikę wśród pasażerów.

W dniach poprzedzających rozpoczęcie sezonu, gdy drogi do Ladakhu nie są jeszcze otwarte dla turystów, wszystkie loty są już dawno wykupione. Aby uniknąć rozczarowań, bilety należy zarezerwować z dużym wyprzedzeniem. Gdyby brakowało miejsc w drugiej klasie, warto zdecydować się na pierwszą, tylko o 10% droższą. Osoby, którym nie uda się dostać na samolot ze Śrinagaru, niech poproszą o pomoc właściciel i domów na wodzie, znanych z przedsiębiorczości i potrzebnych znajomości.

Biuro linii Indian Airlines (2276) znajduje się koło hotelu Lhari-Mo, niedaleko centrum.

Autobus Do Lehu dostać się można dwiema drogami samochodowymi: ze Śrinagaru i z Manali w Himaćal Pradeśu (czynna od 1991 r.).

Ponieważ autobusy ze Śrinagaru lub Manali nie zawsze powracają do Lehu w wyznaczonym czasie, bilety powrotne można kupić najwcześniej wieczorem w przeddzień wyjazdu. W szczycie sezonu (wrzesień) autobusy do obu miast są zawsze bardzo przepełnione, dlatego wskazane jest dokonanie wcześniejszej rezerwacji.

Połączenja ze Śrinagarem

Droga ze Śrinagaru do Lehu powinna być otwarta od początku czerwca do października, w rzeczywistości jednak termin ten często się zmienia i przypada zwykle na okres od połowy maja do połowy czerwca. Przejazd zabiera dwa dni, oznacza to, iż dzienna podróż autobusem trwa dwanaście godzin. Postój na noc organizowany jest w Kagrilu. W zależności od rodzaju autobusu bilety kosztują od 120-250 INR.
Podróż jeepem (do sześciu osób) jest znacznie droższa i wynosi 5000 INR, zaletą są jednak częstsze postoje i oraz możliwość zatrzymania się przy obiektach interesują-cach uczestników wyprawy.

W okresie gdy droga ze Śrinagaru do Lehu jest zamknięta, turyści mogą pokonać przełęcz Zodźi pieszo lub na wypożyczonym kucyku. Jeśli szlak jest zaśnieżony, kontrolujący go patrol (Beacon Patrol) zezwala na wędrówkę tylko w przypadku posiadania odpowiedniego sprzętu. Trasa przez przełęcz otwarta jest znacznie wcześniej niż droga ze Śrinagaru, dlatego jak tylko zostanie udostępniona, panuje na niej duży ruch – korzystają z niej zwłaszcza samochody ciężarowe. Przed rozpoczęciem sezonu turystycznego mieszkańcy okolicy przeprawiają się przez przełęcz na piechotę, można się więc do nich przyłączyć lub wynająć przewodnika. Trasa nie jest jednak łatwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *